Marynistyczna pozytywka z dioramą

Lubię konkrety. Konkretne informacje, co działa, co nie działa, jak wygląda, jak nie wygląda, a nie pierdzielenie typu „będzie pan zadowolony”, „dogadamy się”, „stan jak na zdjęciu, nie sprawdzone, nie wiem, nie orientuję się, zarobiony jestem”.
Znalazłem konkretne ogłoszenie sprzedaży (a jakże, oczywiście, że pozytywki) z hiperdokładnym opisem co do stanu, wyglądu, zalet, wad plus 16 zdjęć. Kupiłem oczywiście, bo takiego kuriozum w swojej kolekcji nie mam. Jest to szkatułka z dioramą, czyli trójwymiarowym przedstawieniem jakiejś sceny rodzajowej. Drewniana, w kolorze ciemnego orzecha skrzynka z małą szufladką u dołu i prostokątną szybką u góry kryjącą całą scenkę. Jest to rzekomy obraz zatytułowany „Drunking Saylor” niejakiego Jana Poortmana. Problem w tym, że ani taki konkretnie obraz, ani taki artysta, według Gemini, nie istnieją. Sytuację rozjaśnia trochę nazwa manufakturki, która wykonała ten uroczy bibelot. Znów, według Gemini, firma Authentic Shipmodels Amsterdam” produkowała takie gadżety w latach 80-tych i 90-tych XX wieku stylizując je na zabytkowe przedmioty udające reprodukcję holenderskich malarzy. Nazwisko Jan Poortman w kontekście marynistycznym wygląda więc tak samo jak nazwisko Jan Kowalski w kontekście polskim. Po prostu jakoś tak naturalnie pasuje. A opisane przetarcia drewna na rogach sugerują, w odniesieniu do zamierzonego postarzania przedmiotów przez firmę, autentyczny zabieg, a nie ślad upływu czasu.
Oto opis samej dioramy by Gemini:
🎨 Rozplanowanie i warstwy (Efekt 3D)
Diorama została skonstruowana kaskadowo – poszczególne elementy są wycięte i odsunięte od siebie, co tworzy fizyczną głębię wewnątrz drewnianej skrzynki.
1. Pierwszy plan (Najbliżej widza)
Prawa dolna strona: Widzimy od tyłu postać marynarza w jasnym kapeluszu (typu bretonka lub słomkowy) i ciemnoniebieskim kaftanie z czerwonym pasem. Siedzi oparty o drewnianą burtę lub nabrzeże, obserwując to, co dzieje się przed nim.
Lewa dolna strona: Kolejna postać siedząca tyłem, ubrana w różowy/jasnoczerwony kaftan i niebieską czapkę.
Obramowanie sceny: Po lewej i prawej stronie krawędzi obrazu pionowo biegną grube, stylizowane liny okrętowe owinięte wokół pali, które stanowią swoistą „kurtynę” i ramę dla całej sceny. U dołu widać wyryte nazwisko artysty: JAN POORTMAN.
2. Drugi plan (Główna akcja)
Centralna postać – Tańczący Marynarz: To serce całej pozytywki. Na drewnianym pomoście/nabrzeżu stoi brodaty, niezwykle radosny marynarz (lub kapitan).
Ma na sobie jaskrawoniebieski potrójny zestaw: czapkę z daszkiem, rozpiętą marynarkę oraz krótkie spodnie rybaczki odsłaniające brązowe, wysokie buty.
Pod marynarką nosi żółtą kamizelkę.
Mężczyzna ma szeroki, niemal karykaturalny uśmiech z widocznymi zębami.
Jego ręce są szeroko rozłożone w gestcie powitania lub tańca: w prawej dłoni wznosi dumnie zieloną butelkę (zapewne rumu lub ginu), a lewą ręką wykonuje zapraszający gest, wskazując w bok.
Otoczenie pomostu: Pod nogami tańczącego marynarza widać plecione kosze rybackie oraz drewniane beczki – typowe rekwizyty portowe.
3. Trzeci plan (Nabrzeże i budynki)
Za pomostem rozciąga się kanał portowy, na którym cumuje niewielka, drewniana łódź wiosłowa.
Po lewej stronie: Widoczny jest ceglany budynek tawerny. Nad drzwiami wejściowymi wisi wyraźny szyld z napisem „SAILOR’S CAFE” (Kawiarnia Marynarza). Przy stolikach i przed wejściem malują się malutkie sylwetki rozmawiających ludzi. Obok tawerny stoi klasyczna, zapalona latarnia uliczna.
4. Tło (Głębia perspektywy)
Prawa strona i środek: W oddali ciągnie się malownicza linia kamienic w tradycyjnym stylu holenderskim (z charakterystycznymi, schodkowymi szczytami fasad) w kolorach czerwieni, bieli i zieleni.
Port: Pomiędzy budynkami a wodą majaczą maszty zacumowanych w głębi statków i żaglówek.
Niebo: Nad całym portem rozciąga się pogodne, jasnoniebieskie niebo, co sugeruje, że akcja dzieje się w trakcie przyjemnego, portowego popołudnia lub wieczoru.
⚓ Klimat i atmosfera
Scena emanuje niesamowitą energią, folklorem i duchem morskich opowieści. Dominują tu żywe, nasycone kolory – głównie głęboki błękit strojów i wody, kontra ciepłe czerwienie ceglanych kamienic. Całość ma charakter radosnego świętowania, powrotu z dalekiej podróży lub po prostu beztroskiego wieczoru w portowym porcie, gdzie lokalny kawiarniany gwar miesza się z szumem wody i muzyką, która zapewne płynie z tej pozytywki po jej nakręceniu.

https://api.elten.link/api/v1/audio/blog-posts/rAiI0Op1dSGmadSABo8CAfFD

Comments

4 odpowiedzi na “Marynistyczna pozytywka z dioramą”

  1. W oryginale „Drunking saylor”, w polskiej wersji „Morskie opowieści”.

  2. Skądś to znam. Nawet były słowa do tej melodii. Tylko nie wiem czy oryginalne czy jakieś dorobione.

  3. Awatar Kuba12565
    Kuba12565

    Piękna

  4. Awatar misiek
    misiek

    Kurde znowu coś dla mnie, nie ma może drugiej na ogłoszeniach?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *