Autor: MarOlk
-
I ostatni zegar – również martwy, ale już nie przez kota hehe
Zegar kominkowy "Comitti of London", prawdopodobnie połowa XX wieku. Również był na poprzednim blogu 😀 P.S. Powiedziałem w nagraniu, że ma gong, a ma dzwonek.
-
Zamordowany przez kota zegar kwadransowy z kurantem Westminster
Był co prawda na poprzednim blogu, ale tu go jeszcze nie było 😀
-
Stołowa zapalniczka w kształcie wiolonczeli i oczywiście pozytywka w środku, bo jak by inaczej 😀
Cello Music Lighter Xiongying”. Tyle na obudowie. Na 99 procent chińszczyzna.
-
Święty Mikołaj
Czy wierzycie w świętego Mikołaja? Cóż za pytanie. No fakt, trochę dziecinne… Ale o którego Mikołaja chodzi? O tego świętego z miasta Mira, gdzie to piastował zaszczytną funkcję biskupa i wsławił się między innymi ufundowaniem posagu trzem dziewojom? A może o tego korporacyjnego cocacolowego, na ciężarówce z reklamy czy na butelkach rozcieńczalnika do whisky? Bo…
-
Nie bądź pan rura i nie pękaj
Śmierdzi z syfonu – taka pierwsza rzecz przyszła mi do głowy. Kreta nie było, więc czajnik na gaz. Wyparzy się wrzątkiem i będzie spokój. Jednak nie, co nie syfon. Syfon nie kapie, przynajmniej nie wydaje odgłosów kapania. No chyba, że sam przecieka. Ale szafka podumywalkowa w łazience sucha. Skąd to kapanie do jasnej cholery? Hmm……